O autorze tego fotoblogu


Jakub Szatkowski Urodziłem się dokładnie siódmego dnia nowego, 1978 roku. Nie specjalnie jednak pamiętam ten dzień. Z opowiadań moich rodziców pamiętam, mniej więcej, że urodziłem się wcześnie rano. Stosunkowo wczceśnie - o 5:55 rano. "Ranny ptaszek". Mruga Zostało mi to do dzisiaj. Ale o tym za chwilkę.

Urodziłem się i mieszkałem przez większość swojego życia w małej miejscowości o nazwie Gostynin. Położona jest w centralnej częsci Polski, niecałe 30 km od Płocka, około 120 km od Warszawy. Pod koniec zeszłego stulecia poznałem kobietę, z którą kilka lat później się ożeniłem, jednakże los ułożył się tak, że w końcu się rozstaliśmy. Przez kilka lat mieszkaliśmy razem w Warszawie.

Przez kilka ostatnich lat pracowałem w firmie, która zajmowała (zajmuje) się importem chińskiego granitu. Po kilku latach pracy pojawiła się szansa wyjazdu do Chin na kilka miesięcy. Później szansa ta pojawiła się znowu, i znowu... I tak było trzy razy, a już za pierwszym swoim pobytem zakochałem się w tym kraju, natomiast podczas trzeciego swojego pobytu zakochałem się też w kobiecie z tego kraju.
Po powrocie ze swojego trzeciego wyjazdu do Chin, jako że nie było realnych szans na to, żebym mógł tu jeszcze przylecieć w najbliższej przyszłości, postanowiłem zrezygnować z na prawdę dobrej pracy i przylecieć do Chin, do wybranki swojego serca. "Serce nie sługa" - i to jest święta prawda.

Ostatni raz wyleciałem do Chin 27 grudnia 2008 roku.
Od tamtej pory przebywam w Państwie Środka, próbuję przyzwyczaić się do mentalności Chińczyków, ich sposobu bycia, zupełnie innej kultury. Początki były trudne, teraz jest już coraz łatwiej.

Od jakiegoś czasu interesuję się amatorsko fotografią. Lubię sobie połazić po okolicach z aparatem w dłoni. Zdjęć "nacykałem" sporo, na tej stronie będę starał się umieszczać tylko te, moim zdaniem, najbardziej wartościowe, czy też najciekawsze (pod jakimkolwiek względem). Jest to, oczywiście, moja subiektywna ocena.



© Jakub Szatkowski
Hurtowy import ceramiki z Chin